Nasze miasto potrzebuje nowych źródeł dochodu

» Ryszard Masalski
» Ryszard Masalski

    Jak pięknie brzmi ujawnienie wystąpienia wolnych środków finansowych w budżecie miasta Kędzierzyna – Koźla, np. w wysokości blisko 15 mln zł, w 2013 r. Ileż to wykonano dodatkowych zadań! Plac zabaw tu, remont drogi tam, budowa sali gimnastycznej w innym miejscu.
    Gospodarz, który potrafił zaoszczędzić wiele milionów zł. Czy aby na pewno?
    Pomijając pijarowskie uniesienia i hymny pochwalne rzecz przedstawia się następująco: Tak zwane wolne środki, według ustawy o finansach publicznych (art. 217 ust 2 pkt. 6) to nadwyżka środków pieniężnych na rachunku bieżącym gminy, wynikających z rozliczeń wyemitowanych papierów wartościowych, kredytów i pożyczek z lat ubiegłych. Jako, że Kędzierzyn-Koźle nie emitował papierów wartościowych chodzi o pieniądze pozyskane z kredytów i pożyczek. W 2011 r. rozdysponowano 6, 2 mln zł wolnych środków, które wprowadzono do budżetu, wskutek ich niewykorzystania w 2010 r. W 2011 r. zamrożono 13,1 mln zł, zasilając budżet 2012r, w którym nie wydano 14,9 mln zł. W 2014 r. też pojawiły się wolne środki (już ujawniono ponad 4 mln zł, a to dopiero początek roku i przed sprawozdaniem z wykonania budżetu, za miniony rok), co oznacza iż w 2013 r. ponownie rząd około 10 mln zł przeleżał, mimo licznych bieżących potrzeb społecznych.
    Czy przechodzenie z roku na rok wielu milionów zł, niewykorzystanych i tracących na wartości z uwagi na postępującą inflację, to powód do radości? Trzeba również pamiętać iż piszę o środkach, które zostały pozyskane z kredytów, a zatem oprocentowanych. W tym kontekście bez znaczenia jest, czy tak zwane wolne środki pochodziły z niewykonanych zadań inwestycyjnych lub zbyt wysokiej kwoty pobranego kredytu. Efekt ten sam. Za zamrożone środki finansowe pochodzące z kredytów gmina ponosi koszt ich spłacenia, w postaci uiszczenia bankom naliczonych odsetek.
    Czy jest z czego się cieszyć? Moim zdaniem nie!
    Konieczne są zmiany w sposobie gospodarowania zasobami publicznymi, bo aktualne zarządzanie jest po prostu za drogie, nieefektywne, dalekie od optymalnego. Skutek widzimy wszyscy: żywioł społeczny wyjaławia się, nieustannie emigrując do miejsc gdzie życie jest atrakcyjniejsze, pogodniejsze, z szansami na jeszcze bardziej komfortowe.
    Przerażenie budzi propozycja obecnego prezydenta miasta, dotycząca zadłużenia miasta w 2014 r. o kolejne ponad 38 mln zł. Gdyby jeszcze wzmiankowany rząd pieniędzy faktycznie został wydatkowany, to można byłoby się zgodzić na pobranie tak wysokiego kredytu (ze świadomością iż w latach następnych pozostanie gminie tylko spłata rat). Jednak samorząd nie jest w stanie wydać mniejszych kwot przeznaczonych na inwestycje. A zatem pobranie 38 mln zł kredytu z zagrożeniem, iż na koniec roku co najmniej połowa pozostanie na rachunku bankowym gminy, mija się z ekonomicznym uzasadnieniem, ponieważ za pobrane środki finansowe, niezależnie od poziomu ich wykorzystania będzie trzeba uiścić należne odsetki.
    Na koniec 2010 r zadłużenie Kędzierzyna–Koźla wynosiło 74 mln zł, w 2013r spadło do 70 mln zł, aby po przyjęciu przez radę miasta budżetu na 2014 r. znowu wzrosnąć przekraczając 76 mln zł. Natomiast prezydent chciał i w dalszym ciągu zabiega o zgodę rady na zadłużenie miasta do poziomu 94 mln zł, planując dalsze jego obciążenie w 2015 r. przekraczające 114 mln zł, co ujawnił w prognozie kwoty długu, będącej częścią ostatniego projektu budżetu.
    Optymalizacja w zarządzaniu, o ile zachodzi konieczność pobrania kredytu, nakazuje pobieranie go w wysokości niezbędnej; jego maksymalizacja podnosi koszty realizacyjne i funkcjonalne samorządu, osłabiając kondycję finansową miasta. Ponadto samorząd, który uzależnił się od środków pozyskanych z kredytu, jako drogiego źródła finansowania swojej działalności doprowadza do stanu, w której brakuje zasobów pieniężnych na wydatki rozwojowe. Wówczas zamiast racjonalnej dyskusji o zadaniach, trwa spór o wysokość kolejnego kredytu, aby móc wykonać cokolwiek. Aktualnie w takiej sytuacji jest nasze miasto. Jeżeli nic się nie zmieni, niedługo zaangażowanie przeniesie się na grunt cięć (społecznie bolesnych), wskutek niewystarczających dochodów gminy.
    Aby zatrzymać marsz ku katastrofie finansowej, koniecznym jest strategiczne podejście do uzyskania dostępu do nowych źródeł dochodów (dochodów, nie kredytów), aby spełnić oczekiwania społeczne i wyzwania cywilizacyjne.

Aktualna kategoria: KOMENTARZE
REKLAMA
© 2018 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.