Ceny biletów MZK pójdą w górę

Najpierw miasto zlikwidowało dwie linie, a teraz sięga do kieszeni pasażerów. Władze gminy tłumaczą, że to konieczność.

Od kilku tygodni nie kursują już autobusy linii nr 12 i 14. Zmniejszono też liczbę kursów na kilku innych liniach, albo skrócono trasy. Tak stało się m.in. z „dwójką”, która nie zawsze dojeżdża teraz do Koźla Rogów.

– Niektóre kursują tylko do dworca PKP w Koźlu i dalej nie jadą – zaznaczają mieszkańcy.

Powodem wprowadzenia nowego rozkładu jazdy są oszczędności w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym. Firma jest pod kreską, bo od kilku miesięcy systematycznie rosły ceny oleju napędowego. Dyrekcja firmy sprawdziła na jakich trasach i której godzinie jeździ najmniej pasażerów i te kursy zniknęły z nowego rozkładu. Do ich wyznaczenia MZK brało pod uwagę wyśmiewane przez lokalne media i mieszkańców wyniki ręcznego liczenia pasażerów. Polegało ono na tym, że kierowcy na wszystkich przystankach liczyli każdego wsiadającego i wysiadającego pasażera.

– To była ciężka robota, ale dzięki niej bynajmniej wiemy dokładnie, kiedy wozi się powietrze, a kiedy warto wysłać na trasę duży autobus – mówi jeden z pracowników miejskiego przewoźnika.

Teraz władze miasta idą jeszcze dalej i wprowadzają podwyżkę cen biletów. I tak koszt przejazdówki normalnej wzrośnie z 2,40 zł do 2,60 zł. Z kolei bilety ulgowe będą kosztowały 1,40 zł. O mniej więcej 10 procent pójdą w górę także ceny biletów miesięcznych. Niewykluczone, że zmieniona zostanie także firma, która odpowiedzialna jest za sprawdzanie biletów wśród pasażerów. Nie jest tajemnicą, że spore straty MZK notuje właśnie z powodu gapowiczów.

Urząd miasta skierował do MZK swojego pełnomocnika, który ma teraz staranniej planować wydatki zakładu. Pierwsze oszczędności udało się zrealizować zamieniając niektóre duże autobusy na mniejsze, ale bardziej ekologiczne. Oszczędności sięgają tysięcy litrów ropy na tydzień.

Wciąż nie wiadomo, jaki będzie los miejskiego przewoźnika w najbliższej przyszłości. W samej radzie miasta zdania na ten temat są podzielone. Jedni uważają, że sposobem na kłopoty finansowe zakładu jest prywatyzacja. Inni przekonują, że mogłaby ona doprowadzić do zamknięcia przez nowego właściciela kolejnych linii i w efekcie jeszcze bardziej utrudnić życie mieszkańcom.

– Nie nam się tym przejmować. Płacimy za bilety i chcemy jeździć – podsumowują pasażerowie.

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI Tagi: , ,
REKLAMA
© 2017 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.