Al. Jana Pawła II już się sypie, a skala fuszerki zaczyna szokować

Urzędnicy podlegli prezydent Sabinie Nowosielskiej dopuścili do tego, by wykonawca przebudował główną ulicę Kędzierzyna w sposób niezgodny ze sztuką. W jezdni już jest dziura! 

Grubość warstw asfaltu na al. Jana Pawła II, która powinna wynosić 22 cm jest mniejsza i wynosi od 17,5 do 18 cm. Wykazały to próbne odwierty wykonane w obecności m.in. radnego Ryszarda Masalskiego z komisji rewizyjnej rady miasta. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać, gdyż już 2 stycznia, po zaledwie miesiącu użytkowania przebudowanego odcinka alei pojawiła się w nim pierwsza dziura. Kierowcy zauważyli ją w okolicy nowo zbudowanego ronda u zbiegu alei i ulic 1 Maja oraz Miłej. – Poza tym farba, którą oznakowano ścieżki rowerowe odchodzi od nawierzchni. Tylko pod wpływem czynników atmosferycznych, bo przecież rowery teraz nie jeżdżą tam wcale lub prawie wcale – mówi Mariusz Borała, czytelnik, który poinformował nas o sprawie. Okazuje się ponadto, że niedoróbek przy przebudowie alei Jana Pawła II jest znacznie więcej. Wykazuje to nawet opinia katowickiego Biura Projektów Budownictwa Komunalnego (projektowało przebudowę alei), którą to opinię zamówił urząd miasta, płacąc za nią 8 tys. zł. W dokumencie czytamy, że w alei nie tylko jest za mało asfaltu, ale jego podbudowa jest zbyt gruba: „zabudowując warstwę podbudowy z kruszywa stabilizacyjnego mechanicznie nie jest spełnione zalecenie unikania tego rodzaju warstw o grubości ponad 20 cm, co zwiększa prawdopodobieństwo występowania deformacji nawierzchni podczas eksploatacji jezdni”. Zdaniem projektantów ten fakt „zwiększa prawdopodobieństwo koleinowania nawierzchni. Co ciekawe, informacje o 23-centymetrowej grubości warstwy podbudowy, która zamiast wzmacniać, osłabia jezdnię, BPBK otrzymało od miejskich urzędników. – Tymczasem, o ile mi wiadomo, odwierty dokonane przed oddaniem drogi do użytku dotyczyły tylko grubości warstw asfaltu, a nie podbudowy – zwraca uwagę radny Grzegorz Mateja z komisji rewizyjnej. Oznacza to, że urzędników pogrąża nawet ekspertyza, która miała ich chronić przed podejrzeniem, że nie dopełnili obowiązków i dopuścili, by droższą warstwę asfaltową wykonawca zastąpił pogrubioną warstwą tańszego kruszywa stanowiącego podbudowę. W efekcie droga jest jeszcze gorzej wykonana, niż gdyby fuszerka ograniczyła się tylko do oszczędności na asfalcie – co samo w sobie trudno nazwać inaczej niż mianem skandalu. Do sprawy wrócimy, gdyż budzących wątpliwości wątków jest w tej sprawie znacznie więcej.

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI Tagi: 
REKLAMA
© 9695 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.