Kozielski sąd pozwolił gwałcicielowi adoptować dziecko

Sprawa wyszła na jaw, gdy Waldemar Cieślak został ujęty w tzw. rejestrze pedofilów. On sam przekonuje, że to pomyłka, ale zdaniem Sądu Okręgowego w Opolu nie ma o tym mowy. 

Kilka dni temu „Nowa Gazeta Lokalna” opublikowała artykuł pt. „Nie jestem pedofilem i gwałcicielem”. Publikacja – choć autor nie pisze tego wprost – publikacja podważa sens stworzenia rejestru przestępców seksualnych, powstałego z inicjatywy wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Autor artykułu w „NGL” bezkrytycznie przyjmuje słowa Waldemara Cieślaka o tym, że padł on ofiarą pomyłki i ogranicza się tylko do stawiania pytań oraz mnożenia wątpliwości. Jednak nie co do postaci Cieślaka, który 22 lata przesiedział w więzieniach i – jak sam przyznaje – nie przebywał tylko w czterech zakładach karnych na terenie Polski. Dziennikarz tygodnika nie sprawdził ile prawdy jest w opowieści Cieślaka, nie zadał sądowi pytań o to, czy na terenie Krapkowic – jak twierdzi Cieślak – mieszka mężczyzna o identycznych danych, który ma różniący się jedynie dwiema cyframi pesel. Nie padły też pytania do sądu o wyroki kędzierzynianina, ani o powody przyznania mu prawa do opieki nad dzieckiem. Autor artykułu oznajmia za to, że pytania ws. umieszczenia Cieślaka w rejestrze przestępców seksualnych zostały wysłane do Ministerstwa Sprawiedliwości. Tymczasem prawdę można ustalić nie ruszając się z Opolszczyzny. Waldemar Cieślak 11 stycznia 1991 roku dopuścił się gwałtu ze szczególnym okrucieństwem i został za to przestępstwo prawomocnie skazany. Mimo że upłynęło ponad ćwierć wieku, wyrok nie został zatarty i ponieważ nadal widnieje w rejestrach, mężczyzna znalazł się na ministerialnej liście przestępców seksualnych. W rozmowie z Radiem Opole Waldemar Cieślak, mimo że przekonuje o tym, iż nigdy nie dopuścił się żadnego przestępstwa seksualnego, wypowiedział m.in. takie słowa: – Moim zdaniem sąd wydał zlecenia na takich jak my, czyli pedofilów i gwałcicieli. I wszystko wskazuje na to, że nie jest to freudowska pomyłka, ponieważ w rejestrach Sądu Okręgowego w Opolu – jak przyznaje jego rzeczniczka – żaden inny Waldemar Cieślak nie istnieje. Jeśli więc w całej sprawie jest jakaś wątpliwość, to jedynie taka, kto i na jakiej podstawie w Sądzie Rejonowym w Kędzierzynie-Koźlu wydał w 2010 roku wyrok pozwalający na adopcję dziecka sprawcy przestępstwa seksualnego, dokonanego na dodatek ze szczególnym okrucieństwem?

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI Tagi: 
REKLAMA
© 2018 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.