Pod rządami Sabiny Nowosielskiej urząd miasta lekką ręką wydaje ciężkie pieniądze

Po kilka kalendarzy na każdego pracownika urzędu od prezydenta po sprzątaczkę, dziesiątki tysięcy na rośliny ozdobne oraz luźne koncepcje przejść dla pieszych – lista dziwnych wydatków kozielskiego magistratu jest znacznie dłuższa.

Remont sali ślubów w kozielskim Urzędzie Stanu Cywilnego kosztował 232,5 tys. zł (więcej o tym na str. 5). Czy to jednorazowy wybryk osób odpowiedzialnych za wydawanie publicznych pieniędzy, czy ekipa prezydent Sabiny Nowosielskiej po prostu tak ma? Nie uwierzycie, na jakie pozycje i kwoty natrafiliśmy, przeglądając ubiegłoroczny budżet gminy Kędzierzyn-Koźle. W kontekście naszych ustaleń fakt, że za prosty i skromny – przynajmniej patrząc na efekt – remont sali ślubów i przyległego do niej pomieszczenia zapłacono niemal ćwierć miliona złotych wygląda wręcz na oszczędność. I to pomimo, że „na oko” wszystkie prace dałoby się wykonać za wielokrotnie mniejszą kwotę. Dość jednak tych wstępów i przejdźmy do bulwersujących konkretów. Oświetlenie świąteczne 2017-2018 – 224 tys. zł Ten wydatek co roku pojawia się w budżecie miasta, ale tym razem kwota musi szokować. Dotychczas za ozdobne iluminacje w okresie świąteczno-noworocznym miasto płaciło kilkakrotnie mniej. Tym razem kwota jest niebagatelna, a zamówienie – podobnie jak wiele opisanych poniżej – zostało złożone bez przetargu. Trzeba przyznać, że tegoroczne oświetlenie było ładniejsze niż w poprzednich latach, ale czy to uzasadnia aż tak znaczący wzrost wydatków? Terminarze książkowe – 11.495 zł Jeden taki terminarz nabyć można już za 7 zł, a to oznacza, że urząd mógł ich kupić prawie 1500. Mają rozmach… Kalendarze ścienne – 19.986 zł Niemal 20 tys. zł urząd zapłacił za kalendarze, a to oznacza, że zamówiono tysiące. Zwykły trójdzielny kalendarz kupić można za 6 zł, a zatem w kwocie przeznaczonej na ten cel dałoby się nabyć ponad trzy tysiące takich kalendarzy (po kilkanaście sztuk na każdego z ok. 250 pracowników urzędu miasta, od rezydenta po sprzątaczkę). Kalendarze o formacie A3, złożone z trzynastu stron są do nabycia od 15 zł, a więc urząd mógłby ich kupić 1200. Po co, to już słodka tajemnica Sabiny Nowosielskiej i jej ludzi. Idźmy jednak dalej. Wykonanie koncepcji przejścia pieszo-rowerowego – 43,5 tys. zł To chyba rekord świata, gdyż nie chodzi o projekt techniczny, uwzględniający trudne nieraz uwarunkowania terenowe, ale o zwyczajną koncepcję, wizję którą później zawodowy projektant i tak będzie musiał zderzyć z realiami biorąc za to kolejne tysiące złotych. Dostawa prasy 2017-2018 – 20.306 zł. Wychodzi na to, że urząd codziennie kupuje wszystkie ogólnopolskie dzienniki i tygodniki. Inaczej takiej kwoty spożytkować się nie da. Pytanie tylko po co magistratowi aż tak obszerna prasówka? Krówki reklamowe – 10.344 zł Za tę kwotę urząd kupił 400 kilogramów cukierków opakowanych w papierki z logo Kędzierzyna-Koźla. Gdyby mądrze negocjowano cenę, co wykazaliśmy już kilka miesięcy temu, cukierków można było kupić znacznie więcej, lub wydać na nie zdecydowanie mniej. Dzierżawa dystrybutorów wody – 17 tys. zł To kwota naprawdę znacząca, biorąc pod uwagę koszty takiej usługi. A jeszcze bardziej, jeśli przypomnimy sobie intensywną promocję znakomitej jakości wody dostarczanej przez Miejskie Wodociągi i Kanalizację. Czy nie powinna ona być dostępna do picia w urzędzie – taniej niż od zewnętrznych dostawców i jednocześnie z dużo lepszym efektem promocyjnym? Urządzenia do pomiaru zadowolenia klientów – 13.565 zł Tyle urząd zapłacił za to, by każda wychodząca z niego osoba mogła wybrać jedną z pięciu „buziek” – od naburmuszonej po uśmiechniętą i ocenić w ten sposób jakość obsługi oraz załatwienia sprawy. Wykonanie i utrzymanie nasadzeń w doniczkach i wieżach kwiatowych – 88 tys. zł To już standard, że gdy prezydent Sabina Nowosielska bierze się za zakupy dotyczące roślin ozdobnych, kwoty muszą oszołamiać. Ta jedna pozycja, dotycząca nasadzeń w parku Pojednania oraz przy jednej z ulic pokazuje, że trend wyznaczony przy obudzaniu roślinami miejskich rond jest niezmienny. Przypomnijmy, że na obsadzeniu ronda Wojaczka wydano niemal sto tys. zł, a na ozdobienie ronda Solidarności poszło z kasy miasta prawie 50 tys. zł. Natomiast opisany tu wydatek potwierdza, że urząd na rośliny wydaje pieniądze, które każdemu miłośnikowi ogrodnictwa ozdobnego wystarczyłyby na wiele lat utrzymania dużego i bogatego kwiatostanu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdy takie wydatki realizowane są z kasy magistratu, z zasady muszą być wiele razy wyższe, niż gdyby takie same wydatki realizował przeciętny Kowalski. Czy takie szastanie pieniędzmi ma uzasadnienia? Śmiemy wątpić. System rowerów miejskich – 149.814 zł Od czerwca do października rowery w Kędzierzynie-Koźlu wypożyczono 5900 razy. Po każdej przejażdżce z kasy miasta ubywało więc 25 zł. To zdecydowanie zbyt wysoka cena za promowanie ekologicznego środka transportu, tym bardziej że firma która z przyzwoleniem władz miasta zrobiła tak doskonały interes chciałaby zrobić jeszcze lepszy w przyszłym roku i skasować za swe usługi nie 150 tys. zł, lecz kilka razy więcej.

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI Tagi: 
REKLAMA
© 2018 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.