Rodzice coraz częściej odmawiają szczepień

Kilkadziesiąt dzieci z powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego nie zostało w zeszłym roku objętych obowiązkowym pakietem szczepień.

Inspekcja sanitarna alarmuje, że problem jest coraz większy, gdyż w zeszłym roku w całej Polsce obowiązkowym szczepieniem nie objęto aż 30 tys. dzieci. Z tego 760 to mieszkańcy naszego regionu. To niemal 25 proc. więcej niż w 2016 roku. W powiecie kędzierzyńsko-kozielskiem uchylało się od szczepień kilkudziesięciu rodziców. Wobec części z nich zostały wszczęte postępowania administracyjne, a nawet zostały nałożone kary. Rodzice nie chcą szczepić dzieci, ponieważ boją się, że w razie pojawienia się tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych, będą musieli samodzielnie dochodzić odszkodowania w sądach cywilnych. Liczba dzieci, które w wyniku szczepienia doznają ciężkiego uszczerbu na zdrowiu, sięga dziesięciu rocznie. Dlatego lekarze bezwględnie namawiają do szczepień. – Szczepienia należą do największych osiągnięć medycyny – podkreśla doktor nauk medycznych Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny. – Dzięki szczepieniom każdego roku udaje się uratować miliony osób na całym świecie, a niektóre choroby udało się zlikwidować lub znacząco ograniczyć. Ponadto skuteczność szczepionek jest w większości przypadków porównywalna z odpornością po przechorowaniu. Jednak przechorowanie może być dodatkowo obarczone wystąpieniem powikłań, których ciężkość i skutki są trudne do przewidzenia – podkreśla doktor Paradowska-Stankiewicz. Lekarze dodają, że szczepionki nie obciążają układu odpornościowego, bo cały czas są modyfikowane. Obecny kalendarz szczepień obowiązkowych zdecydowanie różni się pod względem nie tylko ilości szczepień, ale również obecnych w nich antygenów na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. W 1960 roku zgodnie z kalendarzem szczepień dzieci otrzymywały 5 szczepionek przeciw: ospie prawdziwej, błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio. Łącznie było to ok. 3217 antygenów. Dziś sytuacja pod tym względem wygląda zdecydowanie inaczej. Choć liczba szczepionek jest dużo większa niż w latach 60-tych to w sumie znajduje się w nich mniej antygenów, co oznacza, że w dziewięciu szczepionkach w sumie znajduje się 123-126 antygenów. Główny inspektor sanitarny, Marek Posobkiewicz podkreśla, że służby sanitarne próbują przekonać rodziców do szczepień. Najpierw wzywają ich do siebie, a gdy to nie przynosi skutku, wysyłają upomnienia. W 2016 roku jedynie osiem spraw skończyło się grzywną lub skierowaniem sprawy do sądu.

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI Tagi: 
REKLAMA
© 2018 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.