Urzędnicy obiecują, że w tym roku wyremontują nam Rynek

Ożywienie kozielskiego Rynku zajmie dwa-trzy lata. Pierwszym etapem ma być jego remont – zapowiada Sabina Nowosielska.

Od lat wiadomo, że kozielska starówka prawie zamiera w godzinach popołudniowych – kiedy zamknie się większość placówek handlowych, przez płytę Rynku sporadycznie przemykają pojedynczy przechodnie. Już jesienią 2015 roku prezydent Sabina Nowosielska ogłosiła, że taki stan rzeczy stanowczo jej nie odpowiada i obiecała, że w dobiegającej właśnie końca kadencji kozielska starówka zacznie tętnić życiem. Podjęła też konkretne działania w tym celu.

– Kozielski Rynek trzeba ożywić – stwierdziła prezydent przed trzema laty i przekonała radnych do wprowadzenia ulg podatkowych dla przedsiębiorców prowadzących lokale na kozielskiej starówce.

Rada Miasta dała wtedy zielone światło na starówce placówkom kulturalnym, restauracjom i innym placówkom gastronomicznym, piwiarniom, kawiarniom, winiarniom, sklepom z pamiątkami, wyrobami rzemieślniczymi i artykułami religijnymi oraz galeriom artystycznym. Zwolnienia od podatku od nieruchomości objęły teren kozielskiego Rynku, wychodzących z niego ośmiu ulic do pierwszych przecznic i ul. Targową.
Władze miasta uznały, że uczynienie centrum Koźla przyjaznym i atrakcyjnym dla mieszkańców miejscem jest warte przynajmniej 20 tys. zł. O taką kwotę zmniejszyły się bowiem wpływy do budżetu miasta wskutek podjętej decyzji o wprowadzeniu zwolnień. Tyle że efekt jest mizerny i trudno uznać, że ta okolica popołudniami tętni życiem.
Teraz szansą na zmianę sytuacji ma być remont płyty rynku.
– Ale ożywienie tej okolicy to zadanie na dwa, trzy lata – zastrzegła prezydent Sabina Nowosielska na niedawnym spotkaniu z mieszkańcami Koźla.
Uczestnicy spotkania przypomnieli, że bardzo podobne deklaracje prezydent składała przed trzema laty. Sabuna Nowosielska odparła, że oblicza Rynku dotychczas nie udało się zmienić, gdyż bardzo skomplikowane okazało się pozyskanie niezbędnych zgód na rozpoczęcie remontu zabytkowej przestrzeni.
Teraz wszystko ma być na najlepszej drodze do tego, by prace przynajmniej rozpoczęły się w drugiej części 2018 roku. Zmiany w obliczu rynku nie będą jednak tak głębokie, jak planowano to jeszcze kilka lat temu, gdy do zadania przymierzał się ówczesny prezydent miasta Tomasz Wantuła.
Wówczas rozważano m.in. urozmaicone nasadzenia roślinne, a nawet kilka fontann, które miały ozdobić miejski plac. Koncepcje jednak upadły ze względu na koszty oraz obawy, że Rynek zostanie przytłoczony ilością zdobiących go elementów, które uniemożliwiałyby np. swobodne oglądanie organizowanych tu koncertów i innych wydarzeń plenerowych.
Aktualnie zamierzenia są skromniejsze. Z Rynku ma zniknąć m.in. część drzew – władze rozważają ich przeniesienie w inne miejsce i zastąpienie nowymi, niższymi. W udostępnionej już pod koniec ubiegłego roku wizualizacji dostrzec można m.in. zamiar likwidacji zegara słonecznego, który stoi na rynku od ostatniej poważniejszej rewitalizacji tej przestrzeni, która zakończyła się w 1990 roku.
Nikt już także nie porusza propozycji zgłoszonej przez byłego radnego wojewódzkiego Andrzeja Mazura, by odbudować ratusz, stojący niegdyś na Rynku. Obecnie zachowały się z niego jedynie skryte pod płytą placu fundamenty.
Obecnie najwięcej kontrowersji budzi wspomniany już pomysł wycinki lub – w najlepszym razie – przesadzenia drzew z Rynku w inne miejsce.
– Coś z Rynkiem zrobić trzeba, bo to miejsce senne i napawające smutkiem, a powinno być przecież sercem przynajmniej tej części miasta – uważa Mirosław Sawicki, mieszkaniec Koźla.

TOG

Aktualna kategoria: AKTUALNOŚCI
REKLAMA
© 2019 Tygodnik PARTNER. All rights reserved / Wszystkie prawa zastrzeżone
Zobacz także: www.kedzierzynkozle24.pl.